Mazury i Podlasie na Splendorze

Tydzień polskich wakacji dobiegł końca. Zjechaliśmy kawał kraju, czyli Mazury i Podlasie na Splendorze, w sumie około 1500 km, a wrażeń było co nie miara. Zobaczyliśmy Białystok, Białowieżę, Olecko, Giżycko i Mikołajki, bawiliśmy się na podlaskim weselu (za co bardzo dziękujemy), rozbiliśmy namiot nad jeziorem i w puszczy, gotowaliśmy w menażkach, pływaliśmy wpław, kajakami, rowerami wodnymi i stateczkami, widzieliśmy łosie i żubry, jedliśmy sielawę i okonia, kartacze i babkę. Słowem wyjazd bardzo udany, a dla tych którzy się zastanawiają nad urlopem w tych stronach, kilka wskazówek i ciekawych adresów.

Białystok:

Jeżeli macie chęć na pierogi z żubra, bądź przepyszne policzki wołowe, koniecznie odwiedźcie restaurację Lipcowy Ogród, w hotelu Podlasie, przy ul. 42 Pułku Piechoty 6, gdzie ceny są przystępne, a nawet za niskie jak na oferowany poziom. Niestety totalnie zapomniałam o zdjęciu dań w tym miejscu, ale na słowo musicie mi uwierzyć, że można zjeść tam przepysznie.

Protasy pod Białymstokiem:

Jeżeli wypoczynek w mieście nie sprawia Wam radości, to polecamy Zagrodę Zakrynica w Protasach, tuż pod Białymstokiem. Idealne miejsce na wypoczynek i spacery po okolicy. A oprócz tego spróbowaliśmy tam wielu lokalnych przysmaków, takich jak sękacz czy babka ziemniaczana.

IMG_9058

IMG_9059

Białowieża:

W Białowieży nocowaliśmy na Campingu u Michała, idealne pole pod namiot czy dla campera, dostęp do prądu przy każdym stanowisku, przemiła obsługa i zadbana infrastruktura (45 zł/ doba – 2 osoby + namiot). Jeżeli chodzi o zwiedzanie, to najlepiej wypożyczyć w Białowieży rower i nim się przemieszczać. Zwiedziliśmy Rezerwat Pokazowy Żubrów (10 zł), gdzie największą atrakcją dla mnie okazał się łoś :). Następnie rowerami odwiedziliśmy Miejsce Mocy, które zdecydowanie można sobie odpuścić. Warty zobaczenia jest także Szlak Królewskich Dębów oraz sama Białowieża. A na pieszą wędrówkę polecamy wycieczkę z PTTK po Rezerwacie Ścisłym Białowieskiego Parku Narodowego (cena to 12 zł za osobę, przy 12 osobowej grupie, a grupa zbiera się samoistnie zapisując się w PTTK dzień wcześniej).

IMG_9104

Jeżeli chodzi o kulinaria, tutaj trafiliśmy trochę gorzej. Niestety Białowieżę odwiedza mnóstwo zagranicznych turystów i jest ona po prostu droga. Za klasyki gatunku, czyli kiszkę ziemniaczaną, zupę opieńkową i pierogi z dziczyzną, które były poprawne, zapłaciliśmy 70 zł, czyli tyle samo co za przepyszny obiad w restauracji Lipcowy Ogród w Białymstoku. Różnica jednak polega na tym, że w Białymstoku odwiedziliśmy topową restaurację, a smak był obłędny, w Białowieży była to jadłodajnia z samoobsługą…

Sposób podania też trochę zwiódł:

IMG_9070

IMG_9069

Kolejny raz żałuję, że w Lipcowym Ogrodzie najpierw zjadłam, a potem przypomniałam sobie o Splendorze ;). To tylko świadczy o tym, jak było pysznie.

Niemniej, jeżeli chcecie zjeść wykwintny obiad i niestety zostawić dużo więcej pieniędzy, takim miejsce w Białowieży jest Restauracja Carska. Miejsce przepiękne, stara, odrestaurowana stacja kolejowa, przerobiona na restaurację, serwująca takie dania jak np. grasica cielęca, pielmieni rybne, czy pełen przekrój dziczyzny. Żałuję strasznie, że nie odwiedziliśmy, ale te wakacje miały być bardziej turystyczne, niż kulinarne.

IMG_9115

Mazury – Giżycko i Bogaczewo:

Z Białowieży udaliśmy się do stolicy Mazur, czyli Giżycka, ale tylko na chwilę, naszym celem było odludzie. Niemniej Giżycko zwiedziliśmy – wystarczy na to około 3 godzin, ale koniecznie trzeba zobaczyć port, most obrotowy, twierdzę Boyen oraz rynek, gdzie zaopatrzyliśmy się w świeże sielawy z Pięknej Góry.

IMG_9199

IMG_9244

Bogaczewo:

Kolejne dni spędziliśmy w przystani Bila w Bogaczewie, oddalonej 10 km od Giżycka. Miejsce to ma swój urok, jest puste, ocienione lasem, położone nad samym jeziorem, niemniej nie jest dla wszystkich, gdyż brak na polu prysznica, bieżącej wody i kuchni. Za to cisza i spokój jaki tam panuje, wynagradza wszystko, a ceny rozbrajają: 6 zł za osobę, 6 zł za namiot, w sumie 18 zł za dobę na nas dwoje (Białowieża 45zł), a do tego kajaki za 4 zł za godzinę :).

IMG_9175

W miejscu tym można bez problemu wypożyczyć również łódkę, a z Bogaczewa pojechać autobusem do Mikołajek i wrócić statkiem rejsowym (co prawda do Rydzewa, ale spacerem to niecała godzina drogi). Rejs kosztuje 72 zł, trwa 2,5 h, w tym czasie pokonuje się około 25 km jezior i kanałów, widoki są boskie, do tego wiatr we włosach i pełen relaks :).

Olecko:

Ostatnie dni urlopu spędziliśmy w Olecku u przyjaciół. Miasto położone jest nad samym jeziorem Oleckim i to właśnie tam skupia się życie towarzyskie. Poniemiecka plaża miejska, z pięknym molo zachęca do wypoczynku.

IMG_9320

IMG_9332

Na obiad koniecznie należy wybrać się do Zajazdu Borysówka pod Oleckiem, gdzie może wystrój nie powala, ale jedzenie owszem. Chłodnik litewski i kartacze (a raczej kartacz, gdyż porcje są ogromne) okazały się idealnym zakończeniem tego wyjazdu.

IMG_9349

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


trzy + = 9

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>